Depilować czy hodować? Usuwanie włochów najnowszymi głowicami

reportaż | autor: Barbara Rej-Witt
praca napisana w ramach zajęć: formy i gatunki dziennikarskie
prowadzący: red. Jacek Wegner

Zaczynamy usuwać zbędne owłosienie w wieku 14-15 lat, a czynność tę wykonujemy co najmniej dwa razy w tygodniu. Z badań koncernu Procter&Gamble wynika, że w ciągu 40 lat wykonujemy 4160 zabiegów golenia, czyli jeden miesiąc z życia kobiety przeznaczamy na samo golenie nóg. Współczesna kosmetyka oferuje nam supernowoczesne metody, a hasła: trwała, bezpieczna, skuteczna, bezbolesna depilacja, kuszą swoimi obietnicami. Depilacja laserowa staje się obiektem pożądania wielu kobiet, a decyzje o wykonaniu zabiegu często są podjęte pod wpływem emocji i przeczą zdrowemu rozsądkowi.

Płonące nogi.

Po godzinie 20.00. otuliłam się szczelnie płaszczem i drżąc na całym ciele, wybiegła z salonu. Na parkingu stał mój samochód, lśniąc złowieszczym srebrem w świetle latarni. Wyjęłam kluczyki, otworzyłam samochód i wskoczyłam na siedzenie. Moje nogi płonęły!!! Każda nitka, każdy splot moich rajstop wbijał się niczym gorący żar w moją skórę. Niestety uczucie to potęgowały długie, szczelnie przylegające do ciała, skórzane kozaki. Jak pod wpływem środka odurzającego, automatycznie uruchomiłam silnik i ruszyłam w kierunku Piaseczna. Moim marzeniem było jak najszybsze dotarcie do domu, zdjęcie wszystkich ubrań i wskoczenie do wanny z chłodną wodą.

Kompromitacja, co ja powiem mężowi? Przecież uzna mnie za wariatkę! Ale przecież wiedział jak bardzo chciałam pozbyć się problemu ze stanem zapalnym, no i te wizyty u chirurga, który co najmniej raz w roku usuwał mi ropnie.

Dzieci były już w łóżkach. Ze stoickim spokojem poszłam do łazienki, aby realizować swój plan. Po bardzo ostrożnym i delikatnym uwolnieniu swojego ciała z ciuchów, ukazał się moim oczom przerażający widok! W każdym miejscu, które zostało poddane działaniu mniejszej głowicy, oprócz zaczerwienienia i obrzęku, pojawiały się pęcherze wypełnione żółtym płynem surowiczym.

- O mój Boże – jęknęłam, wchodząc do chłodnej wody.

W kolejnych dniach, w pęcherzach zaczęły się tworzyć bolesne procesy zapalne, powodujące pękanie i powstawanie otwartych ranek. Smarowanie skóry alantanem (dostałam malutki pojemniczek od pani doktor) nie przynosił ulgi, ani nie leczył stanu zapalnego.

Wizyta u lekarza.

W dniu 02.11.2009r. wybrałam się do lekarza pierwszego kontaktu. Po wypisaniu stosownych leków, napisał orzeczenie lekarskie, które może być podstawą do wszczęcia postępowania wyjaśniającego. Pan doktor Marek Kołodziej powiedział, że poparzenia nie są zbyt głębokie i za parę tygodni rany się zagoją, a po upływie kilku miesięcy blizny powinny ustąpić.

Śmiać się, czy płakać? Jak to, kilka tygodni? Jak to, kilka miesięcy? Za kilka miesięcy to ja zamierzam cieszyć się idealnie gładkimi nogami!

Postanowiłam poinformować panią doktor o niepożądanych skutkach zabiegu. Lekarka mruknęła niepewnie, trawiąc tę zaskakującą informację. Nie wiedziałam, czy bardziej wstrząsnęła nią wieść, że wystąpiły takiego rodzaju powikłania, czy też fakt konsultacji z innym lekarzem. Na koniec naszej rozmowy ustaliłyśmy, że data kolejnej wizyty uzależniona jest od stanu mojego zdrowia i na pewno nie będzie to termin za 4 tygodnie.

Nadzieja umiera ostatnia.

Przygotowania do zabiegu trwały już na wiele miesięcy przed planowaną wizytą. Jeszcze długo przed tym, jak podjęłam decyzję o rodzaju lasera. Tego lata szczelnie chroniłam moją skórę przed słońcem, stosując kremy z wysokimi filtrami i unikając jego promieni jak ognia. Świeża opalenizna jest pierwszym i podstawowym przeciwwskazaniem do depilacji laserowej, natomiast efekt bladej skóry, pomaga laserowi ,,zobaczyć’’ cebulki włosowe. Nie używałam żadnych kosmetyków światło uczulających, leków hormonalnych oraz regularnie (co drugi dzień) goliłam nogi, bikini i pachy maszynką do golenia (usuwanie włosów za pomocą golarki powoduje, że każdy kolejny odrost jest mocniejszy i zdecydowanie sztywniejszy).

Podczas przeglądania stron internetowych, trafiłam na interesującą mnie informację: „Supraestetika – gabinet medycyny estetycznej, jako pierwszy w Polsce wprowadził najnowszy laser diodowy LightSheer Duet za pomocą którego oferujemy rewolucyjny i bezbolesny sposób depilacji, gwarantując najwyższą skuteczność i bezpieczeństwo.’’ Z wypiekami na policzkach, wyciągnęłam z kieszeni komórkę i zaczęłam nerwowo stukać w klawiaturę: 6,0,4,8,4,0,4,2,0.

- Supraestetika słucham? – usłyszałam melodyjny, delikatny głos w słuchawce.

Podekscytowana i pełna ekspresji, zaczęłam: – Gdzie znajduje się gabinet? Na jakiej zasadzie działa laser? A co to jest vacum? Jakiej wielkości jest duża głowica? Czy jest bezpieczny?

A czy nie boli? Kto wykonuje zabieg? Na pewno jest to lekarz medycyny? Ile czasu trwa zabieg? Jaki to koszt? Są promocje lub rabaty? Czwarty zabieg jest z 50% rabatem? – Chciałam wiedzieć wszystko. Przesycona nadzieją czekałam na umówione spotkanie.

Zderzenie z rzeczywistością.

Nadszedł pamiętny dzień, 29 października 2009 roku. Rozpoczęłam przygotowania do wyjścia. Wskoczyłam pod prysznic i czerpiąc satysfakcję z każdego ruchu maszynką, goliłam się powoli i dokładnie. – To już nasze pożegnanie. – powiedziałam cichutko do golarki, aby nikt mnie nie usłyszał (rodzina widząc taki widok, zastanawiałaby się nad moim stanem psychicznym). Po zakończonym misterium wyrzuciłam maszynkę do kosza, a wszystkie golarki, depilatory, kremy, woski upchnęłam głęboko do szafki w łazience, obiecując sobie, że już nigdy nie wezmę ich do ręki.

Czas ruszać. 17.00. – to godzina szczytu w centrum i nie mogę do końca przewidzieć co zastanę na warszawskich ulicach. Fala nieokreślonego lęku i mieszanina uczuć zaczęła dręczyć mój umysł. Z ciałem również zaczęło dziać się coś bardzo dziwnego. Nieznana dotąd siła wbijała się w mój brzuch i z impetem wierciła w nim dziurę, serce waliło jak oszalałe, a dłonie pokryły się kropelkami potu.

– Uspokój się, musisz jechać! – powiedziałam głośno do siebie.

Depilować czy hodować? Usuwanie włochów najnowszymi głowicamiPo niespełna godzinie zaparkowałam swoją toyotę na parkingu, wzdłuż ulicy Łuckiej18. Zegar na desce rozdzielczej wskazywał 17.59. Wysiadłam z samochodu. Ruszyłam powoli chodnikiem z płyt przypominających kostkę brukową. Podeszłam do szklanych drzwi i silnym, zdecydowanym ruchem pchnęłam je do przodu. Moim oczom ukazał się widok nowoczesnego pomieszczenia. W wąskim, ale gustownie urządzonym holu, znajduje się duża szafa z lustrzanymi drzwiami. Geometryczne formy mebli doskonale pasują do kontrastowego zestawienia kolorystycznego, tak samo, jak nadrukowane na tapetach graficzne wzory. Paleta barw ogranicza się do czerni i bieli. Salon składa się z kilku poziomów. Na pierwszym ulokowano recepcję, toaletę oraz dwa pokoje zabiegowe, na pozostałych znajduje się kilka gabinetów i hol utrzymany w tej samej tonacji co parter.

- Dzień dobry, czy Pani jest umówiona? – spytała uprzejmie szczupła, młoda dziewczyna, posyłając uśmiech w moim kierunku.

- Tak, z panią dr Porębską.- odpowiedziałam drżącym głosem.

- Musi pani chwileczkę poczekać, pani doktor kończy już zabieg i zaraz do pani zejdzie.

I w tym momencie na schodach pojawiła się drobna, ciemnowłosa postać pani doktor.

Jej młody wygląd wzbudził we mnie jeszcze silniejszy niepokój. Musiała dostrzec to na mojej twarzy, ponieważ niemal natychmiast powiedziała:

- Zapraszam, mój młody wygląd nie jest wyznacznikiem doświadczenia i kompetencji.

Szybko liczę w myślach – w wieku 19 lat matura, 6 lat studia medyczne, co najmniej 24-miesięczny staż i w zależności od specjalizacji praktyka od 2 do 6 lat. Czy to możliwe? Chociaż w czasach botoxu i kwasów hialuronowych coraz trudniej jest rozszyfrować rzeczywisty wiek kobiety. W końcu pracuje w gabinecie medycyny estetycznej – za wszelką cenę próbuję rozwiać swoje wątpliwości. Ale nadal nie daje mi to spokoju.

Depilować czy hodować? Usuwanie włochów najnowszymi głowicamiW pokoju do którego zostałam zaproszona istotnym elementem jest nowoczesny laser diodowy LightSheer Duet oraz parawan z imponującą grafiką Merlin Monroe, który stanowi swoistą dekorację. Na szerokim pasie linoleum o charakterystycznym, ludowym wzorze stoi fotel kosmetyczny, przykryty papierowym ręcznikiem z czarnym nadrukiem o wzorze zbliżonym do tego z podłogi. Wszystko to wzbudza we mnie uczucie laboratoryjnej czystości i chłodu.

Po dokonaniu formalności, wypełnieniu ankiety, wyrażeniu pisemnej zgody i wywiadzie lekarskim, pani Aleksandra, bo tak na imię ma pani doktor, kwalifikuje mnie do zabiegu. Podaje mi ciemne okulary (mają chronić moje oczy przed światłem lasera) i prosi o położenie się na fotelu. Podstawą działania lasera jest niszczenie komórek macierzy w mieszku włosowym. Duża moc oraz odpowiednio długi czas trwania impulsu sprawia, że depilacja jest trwała. Bezbolesny i komfortowy zabieg, po pierwszym „strzale” dużej głowicy (22×35mm) z systemem zasysania skóry Vacum (bezpieczniejsza depilacja osób z ciemną karnacją, wrażliwą skórą oraz z tendencją do pękających naczynek) okazał się nieprzyjemny i dokuczliwy. Po kilku kolejnych okazuje się, że moja skóra jest zbyt jędrna, łydki za szczupłe, a system Vacum nie radzi sobie z zasysaniem skóry. Po jeszcze kilku próbach pani doktor decyduje, że w miejscu przy kości piszczelowej oraz kolanach użyje głowicy mniejszej (9×9mm) bez systemu zasysania, przeznaczonej do trudno dostępnych miejsc. Przy użyciu tej końcówki, ból był nie do zniesienia! Czułam się jak zwierze hodowlane, któremu zostają wypalane znaki w postaci kwadracików o polu 1cm2.

- Czy to musi tak boleć?! – Wrzasnęłam. – Zabieg miał być krótki i z uczuciem delikatnego dyskomfortu – powiedziałam już znacznie spokojniej.

- Jeśli chce pani aby depilacja była skuteczna, musi trochę boleć.

No tak, chcesz być piękna? To cierp! Zacisnęłam zęby, wytrzymam. Myśl, że jeszcze dwa, no może trzy zabiegi i będę cieszyć się aksamitną skórą każdego dnia, pomaga mi przetrwać. Zabieg ma trwać dwie godzinny, czym one są w porównaniu z codzienną walką z golarką i depilatorem elektrycznym.

- Proszę o przerwę, chociaż kilkusekundową, chociaż chwilę bez bólu! – krzyczę, bo faktycznie powoli mam dość. Jeszcze tylko uda i bikini.

Wykorzystuję ten moment na drążenie tematu, czy pani Ola na pewno jest lekarzem dermatologii. Po kilku historiach chorób skóry u pacjentów oraz zapewnieniach, że obecnie pani doktor odbywa praktyki w Akademii Medycznej w Warszawie, decyduję o zaniechaniu dalszej konwersacji. Nie będę „drażnić rekina’’, w końcu moje ciało pozostaje w jej rękach. Poza tym, tego typu wątpliwości powinnam rozwiać jeszcze przed umówioną wizytą.

Marne efekty.

Od feralnego, pierwszego zabiegu minęły dwa miesiące. To już ostatni moment, aby umówić się na kolejną wizytę. Urządzenie trwale usuwa tylko włosy znajdujące się w fazie aktywnego wzrostu, dlatego bezwzględnie muszę przestrzegać terminów. I tak, ze względu na poparzenia przerwę miałam dłuższą o 4 tygodnie. Moim celem są nogi gładkie jak jedwab, bez czerwonych krostek, wrastających włosków i stanów zapalnych mieszków włosowych!

Depilować czy hodować? Usuwanie włochów najnowszymi głowicami29 grudnia 2009r. stawiam się na kolejną walkę z bólem i strachem. Czy sytuacja z poparzeniami się powtórzy? Na szczęście, tym razem, pani doktor była zdecydowanie ostrożniejsza w ustawieniach siły i długości wiązki światła. Ze względu na powikłania, jakie wystąpiły po pierwszej próbie usunięcia włosów, przerwy między zabiegami wydłużyłyśmy do 7 tygodni.

17 lutego 2010r. i 10 maja 2010 r.- daty kolejnych depilacji i niestety pomimo cierpień i wydanych pieniędzy, efekt jest bardzo mizerny.

Jak do tego doszło? Nie potrafiłam tego wytłumaczyć. A już na pewno nie potrafiłam wyjaśnić swojej naiwności. Przypomniałam sobie artykuł mówiący o skuteczności depilacji już po pierwszym zabiegu, gdzie zostaje usunięte 30 – 40% włosów na stałe, a po 3 – 4 zabiegach do 95%. Przywołałam z pamięci słowa pani doktor Aleksandry Porębskiej kiedy zapewniała mnie o wydajności tej maszyny, jak pokazywała mi swoje idealnie gładkie ręce, twierdząc, że to efekt drugiej sesji, przywiodłam na myśl opowieść o młodej pacjentce, usuwającej jasny meszek z pleców, zachwyconej działalnością lasera. Teraz nie wiem, czy są to banialuki i kłamstwa, czy to moje włoski są tak oporne.

Ostatnia deska ratunku i krzyk rozpaczy.

Jestem zła! Czuję się oszukana i wykorzystana! Obiecanki cacanki, a ja mam dziurę budżetową i włosy, których nienawidzę! Mam dosyć bycia „potulnym barankiem’’! Obmyślam misterny plan. Pierwszym etapem jego realizacji jest zapuszczenie włosów na nogach jako dowodu. Umawiam się z panią doktor na konsultacje. W czasie spotkania wcielam się w postać pracownika domu medialnego i na wstępie naszej rozmowy informuję, że obecnie biorę udział w tworzeniu kampanii reklamowej. Wspominam również, że widziałam reklamę salonu „Supraestetika’’ w „Urodzie’’ , która doprowadziła mnie do palpitacji serca. Patrząc na nią buntowniczo, wypowiedziałam najgorsze kłamstwo, jakie mogło paść z moich ust. Wzięłam głęboki oddech i zastanawiałam się, co jeszcze mogę zrobić, by zdobyć to, czego chciałam. Po czym, natychmiast zdjęłam spodnie i pokazałam spektakularne efekty jej pracy. Siedziałyśmy w milczeniu przez jakieś dziesięć sekund, po czym pani Ola przeprosiła mnie na chwilę, w celu konsultacji z właścicielką salonu i zniknęła za drzwiami gabinetu. Kiedy wróciła rzuciła mi drżący uśmiech i jej pełna rozczarowania twarz zaproponowała kolejne terminy zabiegów na koszt firmy. Mimochodem zauważyłam włosy na jej przedramieniu. Na końcu języka miałam gorzkie słowa „i co tobie też się nie udało’’. Ale zacisnęłam usta i wysłuchałam jej w milczeniu. Nie zamierzałam drążyć tego tematu. Poza tym i tak chyba uzyskałam to, na czym mi zależało.

Kolejne wakacje zapowiadały się fatalnie, ponieważ nadal nie mogę korzystać z dobrodziejstw słońca.

7 lipca, 15 września i 27 października 2010 roku to kolejne daty walki z ohydnymi włochami, choć przyznaję, jeśli nie dotyka mnie to finansowo jest trochę lżej. Wciąż czekam na efekty. Właśnie minął rok. Siedem nieprzyjemnych zabiegów depilacji laserowej za mną, (przypomnę, że miały być 3 – 4), a ja nie czuję satysfakcji z widoku swojego ciała. Nadal mam bardzo wyraźne odbarwienia skóry, w postaci licznych, białych plamek. Zmniejszenie gęstości ciemnych włosów oceniam na 40-50%, natomiast w przypadku jasnych 90% zostało!

Czas mija, a ja z każdym miesiącem widzę powiększające się grono odrastających włosów. Już nie mam siły dalej walczyć!

Depilować czy hodować?

Myśląc nad dwuznacznością słów ,,najwyższa skuteczność’’ nasuwają mi się słowa greckiego filozofa Ebulidesa z Miletu: „Kto straci jeden włos nie staje się łysym, drugi włos utracony też nie stanowi łysiny; kiedyż zaczyna się łysina?’’

Może używanie terminu „trwała depilacja’’, w świetle istniejących dowodów na moich nogach należy uznać za nadużycie? A może to już czas polubić siebie i zaakceptować swoje ciało takie, jakie ono jest?

Dowody potwierdzające autentyczność reportażu:

Wszystkie osoby i zdarzenia wymienione w artykule są prawdziwe. Główna bohaterka chce pozostać anonimowa, a jej dane personalne są znane autorowi reportażu.

Gabinet medycyny estetycznej Supraestetica
ul. Łucka 18 lokal 11, 00-845 Warszawa
tel. (22) 487-99-37, kom. 604-840-420
www.supraestetica.pl

 

Zgłoś błąd / sugestie

© IMiNS, 2016